Zapach odzieży, zapach partnera
05 lut 2009
Zawsze uśmiecham się pod nosem, kiedy widzę w filmach vide „Gliniarz z Beverly Hills”, kobietę ubraną w długą, męską koszulę swojego twardego, brutalnego faceta (kontekst wiadomy
). Niektórym naprawdę to pasuje, niektóre wyglądają wręcz śmiesznie, no, ale cóż – wola reżysera. Zresztą takie sceny, nie biorą się przecież znikąd, zapewne Wasze drugie połówki (te słowa są raczej zarezerwowane dla męskiej części czytelników), również nieraz tak postępują. Okazuje się, że jest to zachowanie całkiem naturalne i nie chodzi wcale o przebieranie się i udawanie mężczyzny, jakby mógł ktoś nieopatrznie pomyśleć.